Share
Go down
avatar
Śnieżynka

Re: Sztuka jest sztuką - połowa 252

on Wto Mar 13, 2018 3:43 pm
Marceline wyglądała na szczerze zmartwioną jej wahaniem, co jeszcze bardziej umocniło jego wewnętrzny konflikt i podało w wątpliwość odpowiedź, której miał jej zamiar udzielić. Nie należał do osób wyrafinowanych i równie przebiegłych co panna Foster, stąd łatwo dał się nabrać na jej zabiegi.
- Rozumiem... - powiedział powoli. Niby był obok niej, ale duchem był gdzieś daleko. - Skontaktuję się z Panią.
Pożegnali się i tego dnia Addams już nie potrafił się na niczym innym skupić. Jego zafrapowanie było tak wielkie, że nawet zapomniał wyszorować kubka po kawie, co w jego przypadku było zaniedbaniem wręcz skandalicznym. Liczył, że we własnych czterech ścianach, spłynie na niego oświecenie i będzie wiedział, co z tym fantem uczynić. Nie stało się tak jednak, a jego wątpliwości zaczynały nabierać na sile. Addamsowy pierwiastek w jego krwi zaczynał o sobie dawać znać, a pragnienie wiedzy potęgowało w nim proporcjonalnie z każdą upływającą minutą. Będąc już w kompletnej desperacji, nie zważając na późną porę, przedzwonił do swej przyjaciółki, prosząc o wsparcie.
Beth rzecz jasna odpowiedziała na wezwanie i dyskutowali zaciekle, aż w żołnierskich słowach, Winchester wybiła mu to z głowy. Rozmawiali tak długo, aż promienie wschodzącego słońca wślizgnęły się do salonu i padły na ich zmęczone twarze. Joshua jednak wiedział, że wspólnie podjęli dobrą decyzję...
- Panno Foster. - zaczął rozmowę doktor Addams, tego samego dnia, pod wieczór. Wyglądał na jeszcze bardziej zmęczonego, ale jednak zdecydowanie spokojniejszego niż gdy widziała go ostatnio - Cieszę się, że pomyślała Pani o mnie i moich badaniach.... - zaczęło się obiecująco. - Niemniej jednak uznajmy, że ta rozmowa nie miała miejsca, a ja nikomu nie wspomnę o tej propozycji. - mimo odmowy, mogła być spokojna, że Addams nikomu o tym nie sypnie.

Re: Sztuka jest sztuką - połowa 252

on Czw Mar 15, 2018 1:38 pm
Mercy nie miała by takich dylematów. Doskonale wiedziała czego od życia chce i gdyby była na miejscu Joshuy to nie wahała by się ani chwili, skoro mogła by w ten sposób być może dojść do jakiegoś przełomowego odkrycia. Czy to wymaga w takim razie myślenia, dylematów moralnych? Na pewno nie. Nauka może usprawiedliwić wiele rzeczy, w końcu to wyższa wartość.
Otworzyła mu drzwi, jak można się spodziewać, w stanie tak samym jak poprzednio. wpuściła mężczyznę do środka.
- Nie spodziewałam się, ze przyjdzie pan jeszcze dzisiaj. Tym bardziej będąc tak przepracowanym - przyznała obserwując go. Ile dało się wyczytać z niego, jego postawy, tonu głosu?
Sama Mercy nie wydawała się zła czy smutna czy jakkolwiek to nazwać. Chyba bardziej zawiedziona, ze nie korzysta z takiej propozycji. W końcu nikt by go nie pytał co robi z ciałami. Jakiekolwiek testy które sobie zamarzy.. Ale cóż. Jego decyzja.
Nie będzie tekstów o tym, ze przepuszcza życiową okazję i powinien się nad tym jeszcze zastanowić, chociaż faktycZnie tak było. Może zmęczenie przesłaniało mu logiczne myślenie?
- oczywiście - uśmiechnęła się do niego - oferta będzie aktualna jeszcze do jutrzejszego wieczoru, gdyby zmienił pan jednak zdanie. Napije się pan czegoś czy wraca do swoich zajęć?
avatar
Śnieżynka

Re: Sztuka jest sztuką - połowa 252

on Czw Mar 15, 2018 5:44 pm
Josh nie chciał się przyznawać, że ten moralny dylemat, spędził mu sen z powiek i tak naprawdę nie przespał ani minuty. Choć w sumie mówić o tym nie musiał. Było widać, że od dwóch czy trzech dób, oka nie zmrużył. Nie wydawał się jednak tym zbyt przejmować.
- Och, nie chciałem zostawić Pani zbyt długo bez odpowiedzi - stwierdził z uśmiechem
Cieszył się, że ta nie robiła mu wykładów. Co prawda, decyzja już była podjęta, ale chyba się obawiał, że mimo całonocnej dyskusji z Beth, znów najdą go wątpliwości.
- Rozumiem. Dziękuję jeszcze raz za pamięć
Miał zamiar o tym zapomnieć i już nigdy na ten temat nie rozmyślać, by go nie kusiło. Nie zamierzał też roztrząsać lub dociekać, skąd Marceline by te ciała wynajdywała.
- Niestety, czeka mnie jeszcze dyżur. Może innym razem, panno Foster. - posłał jej swój charakterystyczny ciepły uśmiech, choć nieco przygaszony przez zmęczenie.
Sponsored content

Re: Sztuka jest sztuką - połowa 252

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach