Share
Go down
avatar
Świeża krew

Prawda nie musi być prawdą na zawsze.

on Czw Mar 22, 2018 10:01 pm
Wystarczy, że będzie nią dostatecznie długo.


Benjamin Hamilton, Djuna Foster późną wiosną w Rapture.

Wieczory było coraz cieplejsze, coraz późnej zwyczajowy półmrok, który spowijał miasto, przechodził w noc, dzięki czemu ludzie chętniej opuszczali swoje kryjówki na wysokich grzędach. Oczywiście klub od kilku lat nie miał problemów z popularnością, dekadencka część elity Polis nigdy nie traciła chęci do rozrywki ku zgrozie starszego pokolenia i zadowoleniu gazet.
Djuna znała praktycznie każdego z rodzin założycielskich z pokolenia je i Mercyj ojca i bardzo pielęgnowałą te znajomości. Panią Hamilton również podtrzymywała kontakt, chętnie wspierała jej wysiłki na rzecz utrzymania przy powierzchni marzenia swojego syna. Fosterówna patrzyła na to odrobinę inaczej, z szerszej perspektywy, kiedyś młody Hamilton postanowi otrząsnąć się z plotek i skandali towarzyskich. Lepiej, gdyby jednak był winny jej przysługę, a najlepiej kilka.
Siedziała w swojej loży, ubrana całkiem skromnie w zieloną, elegancką sukienkę, bez głębokiego dekoltu, włosy upieła w luźny kok.
- Witaj Benjaminie - wstała na powitanie, gdy escortka wprowadziła młodego Hamiltona do loży. - Mam nadzieję, że Andromeda pozostaje w dobrym zdrowiu - kurtuazyjnie zaczęła, choć możliwe, że to ona widywała się z nią częściej, niż syn.
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach