Share
Go down
avatar
Żałosny podszeptywacz

Yvette Rosalie Montgomery

on Pią Lut 16, 2018 3:57 pm
Tożsamość: Yvette Rosalie Montgomery
Wiek: 29 lat - 11.02.224
Przynależność: Nokturn
Zajęcie: Prostytutka
Rozdanie kropek:

  • Wiedza o świecie
  • Spostrzegawczość
  • Charyzma
  • Niezłomność
  • Siła fizyczna
  • Bój
  • Zręczność Ο
  • Kondycja Ο
  • Obsługa sprzętu
  • Manipulacja ΟΟ
  • Szczęście ΟΟ
  • Ekspresja ΟΟ
  • Wytwórstwo
  • Myśl przełomu
  • Spryt ΟΟ


Poziom obłąkania: Niepoczytalność
Opis postaci: Na co dzień, jeśli nie chce przykuwać uwagi, wygląda dość niewinnie. Drobna blondynka, z ładnymi oczami, która gdzieś się przemyka niezauważona w tle. Stara się, by nikt nie zwracał na nią większej uwagi. Widmo nokturnu chciałoby się rzec. Jednak czasem trzeba zwabić nowych klientów, poza tymi starymi, więc potrafi się ubrać prowokacyjnie. Wtedy z blondyneczki ubranej na czarno, może przykuwać spojrzenia każdego faceta i nie tylko. Dla klientów ubiera się różnie, zależy co dana osoba lubi. Może być dominą, może być potulną trusią, chodzić posłusznie na smyczy, być nieśmiałą dziewczyneczką z warkoczykami. Cokolwiek tylko chcesz.
Widmo przeszłości:
Niechciana. Porzucona.
Nigdy nie znała swoich biologicznych rodziców. Prawdopodobnie była niechcianym dzieckiem. Czyim? Nie miała pojęcia. Wiedziała tylko, że przygarnęła ją pewna prostytutka w Nokturnie, w której obudziła się odrobina litości dla drobnego, porzuconego zawiniątka.
Litość jednak szybko przeminęła.
W końcu ile dziwka może mieć w sobie litości?
Jak Yvy podrosła na tyle, by sama mogła sobie poradzić, uciekła od swojej macochy, która się wyżywała na niej, po tym jak na niej się wyżywali jej klienci. Nie znała jednak innej pracy, nigdy nie poznała innego kobiecego wzorca. Wychowała się wśród prostytutek, to takie dziwne, że ostatecznie jedną z nich została?
Powielane schematy?
Klienci bywają różni. Niektórzy chcą udawać, że to namiętny seks z miłości, inni chcą wyładować stres i przerżnąć cokolwiek co się rusza... Yvette zdążyła się już przyzwyczaić to tego. Jednak wtedy zaszła w ciąże z jednym z klientów. Nawet nie miała bladego pojęcia z którym. Wypadek przy pracy. Nie mogła sobie pozwolić na bachora, nie chciała tego dziecka. Jej życie w Polis było od samego urodzenia nielegalne, nigdy nie była zarejestrowana jako obywatel... aborcja była jedynie kolejnym przestępstwem na jej liście. Chociaż nikt się o tym nie dowiedział, w końcu kogo interesuje jakaś dziwka.
Od dawna czuła się pusta jak wydmuszka. Nigdy nie miała marzeń, aspiracji. Liczyło się dla niej jedynie życie z dnia na dzień. Jej myśli zawsze były przeciwko niej, co pewnie jakiś mądraliński mógł nazwać depresją, ale kto by się badał w tym zakresie? Jednak po aborcji jej stan się pogorszył. Ograniczyła wszelkie kontakty, jedynie utrzymuje jako tako klientelę... a w wolnym czasie popada w coraz większą paranoję, depresję i inne choroby psychiczne. Depresja jest jak taka soplicowska brama do mózgu. Wszystkie zaburzenia w gościnę zaprasza.  
Jakie życie ma sens?
Koncepcja: Kobieta, która od samego początku miała pod górkę, nigdy nie zaznała życia w luksusie. Po prostu żyje z dnia na dzień, nie ma aspiracji, celów, pragnień. Depresja wyżarła to wszystko. Sama nie wie jak długo będzie jej się chciało jeszcze wstawać z łóżka, by zadowalać klientów... a z drugiej strony, w sumie mogłaby z niego nie wstawać, prawda? W końcu to jej miejsce pracy.
Wyglądu użycza: Alona Tal
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach