Share
Go down
avatar
Żałosny podszeptywacz

Persephone Josephine Addams

on Wto Lut 13, 2018 10:26 am

Tożsamość: Persephone Josephine Mary Sophia Addams aka "Josie"
Wiek: 24 XI 235
Przynależność: Ponad głowami
Zajęcie: Badacz Mutacji
Rozdanie kropek:

  • Wiedza o świecie (anatomia) ΟΟΟ
  • Wiedza o świecie (medycyna) ΟΟΟ
  • Spostrzegawczość ΟΟ
  • Niezłomność
  • Zręczność
  • Kondycja
  • Obsługa sprzętu
  • Szczęście
  • Myśl przełomu ΟΟ

Poziom obłąkania: Poczytalność
Opis postaci: Josie jest jednym z tych ludzi, po których wzrok po prostu się prześlizguje, a mózg odrzuca wspomnienie o takiej osobie od razu, gdy spojrzenie przeniesie się w inne miejsce. Nie jest ani czarująco urocza, ani wyniośle piękna. Swoisty rodzaj marmurowej, dojrzałej, czy raczej ponadczasowej urody, zawdzięcza swojej matce, Ophelii, tak samo, jak kilka bladych piegów na nosie, które nieskutecznie próbuje wyplenić wodą utlenioną, choć nie z próżności; zbyt wiele razy usłyszała, że wygląda dzięki nim uroczo. Nie wyróżnia się ani wzrostem, którego natura jej poskąpiła, jakby wiedząc, że i tak będzie pochylała się wciąż, zgarbiona, nad notatkami i przedmiotem badań. Szczególną uwagę zwracają jej dłonie, podobno zwane dłońmi szwaczki, długie palce, bardzo zwinne i kościsty, twardy kciuk, zupełnie stworzony do układania odpowiednio igły pod haftem i pięknym ściegiem, chociaż zgrubienia odcisków pasują dużo bardziej do noży i skalpeli. Chowa je pod koronkowymi rękawiczkami i wtedy przemienia się w krzywe zwierciadło, które pomieszało wygląd ojca i matki. To samo tchnienie zimna, jakby jej skóra była pokryta ciągle szadzią i temperaturą za murami miasta, spojrzenie dalekie na mile, wskazujące pogardę do śmiertelników, jakby nie była jednym z nich. Do tego te kroki, ciche i szybkie, jakby była zjawą, przemykającą po apartamentach Addamsów i szpitalach, kostnicach, czasem z dłońmi we krwi, z ustami zasznurowanymi chustką na twarzy. Złapana kątem oka przypomina bardziej zjawę ze swoimi ciemnoniebieskimi oczami, tak bardzo odznaczającymi się na twarzy i białym, zakrwawionym fartuchem. Persefona, królowa podziemi.
Widmo przeszłości:
I
We wczesnych wspomnieniach Josephine brakuje zdecydowanie ojca i matki w sposób inny niż pokazanie dziecka co wieczór w ramach pożegnania przed snem; dygnięcie, życzenie dobrej nocy i odejście. Najpierw niania, a późnej guwernantka. Czasem, we wczesnym dzieciństwie, Persefona chciała uciec z Piotrusiem Panem w środku nocy, mieć przygody i zobaczyć świat. Jeść z górnikami, oglądać gwiazdy z dachów najwyższych apartamentów i być gdziekolwiek indziej niż w zimnych komnatach lodowego pałacu jej rodziny. Szybko jednak wybiła sobie z głowy takie zachowanie, w końcu jej ideałem była zimna matka i kamienny ojciec. Zrozumiała, że tylko takim w życiu się poszczęści i można stać się wartym salonów i truskawek, mimo, że na zewnątrz panował wieczny mróz, szron i szadź, konserwujące trupy. Pierwszy raz zobaczyła martwego królika w wieku siedmiu lat, na lekcji z nauczycielem. W końcu nawet jeśli była damą, musiała być przydatna dla swojej rodziny.

II
Kuszenie
∆ 1 1/2 oz. Likieru z granatu
∆ 1 1/2 oz. Czarnej Wódki
∆ Kropla syropu z granatu
∆ Kropla soku z cytryny
∆ Spirytus
∆ Lód
Skrusz lód. Wymieszaj wszystkie składniki. Pokryj ścianki kieliszka spirytusem. Ostrożnie wlej składniki do kieliszka. Podpal. Zgaś dmuchnięciem. Wypij. Powtarzaj w towarzystwie swojego brata bliźniaka do momentu, aż nie będziesz pamiętać swojego imienia lub być w stanie podnieść kieliszka. Może powodować, że poczujesz się, jakbyś odkryła sens istnienia.

III
Krzyk byłby okropny, gdyby nie pasek między zębami kobiety, gdyby nie szczupłe ramiona trzymające ją na stole. Alfred Addams Senior nachylał się pomiędzy nogami krzyczącej, wycinając dziecko z jej łona. Po wszystkim wyrzuciła wskazane odpadki do rynsztoka, w którym zobaczyła kobietę ze zmutowaną połową twarzy, zdeformowaną. Przez chwilę patrzyła na nią, obserwowała jak zwierzątko, nawet podeszła, chociaż nie dotknęła, nie z obrzydzenia, raczej bojąc się, że istota ją zaatakuje. Tak właśnie myślała o tej żebrzącej karykaturze człowieka, która musiała zostać aż nazbyt narażona na promieniowanie. Josie chciała ją zbadać, wykroić zmutowany fragment, obejrzeć pod szkłami powiększającymi. Chciała poznać strukturę i przyczynę, a także sposób na cofnięcie, przywrócenie człowieczeństwa. Nie z litości czy dobroci serca. Chciała po prostu wiedzieć.

IV
W tej historii to nie Hades porwał Persefonę. To ona oplotła go swoimi pnączami; kajdanami, których nie znał, więc nie mógł zniszczyć. Zawołała go, aby nie odchodził i zmusiła Śmierć, by pozostał. Wszystko rozkwitło w życiu, oddechu, choroby docierały do stanów agonalnych i złagodzenie cierpienia nie nadchodziło, zarazy zabijały, ale nie naprawdę. Bogowie prosili, aby uwolniła Śmierć, lecz Persefona powiedziała im: „Zjadł mych granatów, więc jest mym mężem”.


Koncepcja: Josephine, bo tak woli być nazywana, unikając pretensjonalnego Persephone, odziedziczyła sadyzm ojca i bezwzględność w swoich badaniach. Wychowanie pod okiem guwernantki i szukanie jakiegokolwiek wyrazu akceptacji ze strony rodziców zmieniło ją w idealnie nakręconą pozytywkę, mechanizm znający się na etykiecie i zasadach społecznych, dama w każdym calu, a po zdjęciu naszyjników i przekręceniu kluczyka, badaczka zmutowanych trupów, które ją zainteresowały, gdy jako milcząca pomocnica, przytrzymywała kobiety, którym dokonywał aborcji i podawała niezbędne rzeczy, jak milczący cień. To wskazało jej slumsy jako idealne źródło próbek badawczych.
Wyglądu użycza: Jessica Brown Findlay


Ostatnio zmieniony przez Josephine Addams dnia Sob Lut 17, 2018 8:01 pm, w całości zmieniany 18 razy
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach