Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu

Stanley i Geraldine
 :: Polis :: Rozgrywki graczy :: Aktywne gry

Idź do strony : Previous  1, 2

Stanley Hamilton

Obecność : Obecny
Częstotliwość odpisów : Kilka postów dziennie
Liczba postów : 17
Postów fabularnych : 18
Join date : 03/04/2018
avatar
Nowicjusz
Zobacz profil autora
Pon Kwi 09, 2018 11:17 pm
First topic message reminder :

Lecznica dla zwierząt

Dlaczego Stanley zdecydował się udać do lecznicy skoro nie miał żadnego zwierzaka? Jak zwykle najpierw ustalił sobie cel, a potem zaczął pozyskiwać środki do jego realizacji. Celem była kolejna książka. Do realizacji tego celu potrzebował jednak wiedzy której nie posiadał, okazuje się że nawet pisanie książek wymaga szerokiej wiedzy...
Potrzebował kogoś kto zna się na zwierzętach, a reszta była zwykłą matematyką. Najpierw zawęził zbiór do weterynarzy, biologów i innych tego typu ludzi. Następnie wyeliminował wszystkich mężczyzn. Dlaczego? Kobiety są zwykle rozsądniejsze od mężczyzn, no może z wyjątkiem spraw sercowych, w tych kwestiach są zdecydowanie mniej rozsądne, łagodnie mówiąc. Do tego są bardziej skore do bezinteresownej pomocy, co zapewne wynika z ich instynktu macierzyńskiego.
Następnie zostawił w zbiorze tylko praktyków takich jak weterynarze, uznając że skoro sam jest teoretykiem przyda się ktoś z wiedzą praktyczną. Została raptem garstka potencjalnych kandydatek z czego wybrał Geraldine.
Dlaczego? Uznał, że z kimś w podobnym wieku najłatwiej będzie się dogadać.
W ten oto sposób trafił przed drzwi lecznicy.
-Witam - zaczął od progu kłaniając się - nie mówię dzień dobry, bo uznaje to za nierozsądne, wszak ktoś może mieć bardzo zły dzień. Informowanie go więc, że samemu ma się dobry byłoby nietaktowne, a nawet złośliwe. Z kolei przekonywanie kogoś, że dzień jest ogólnie rzecz biorąc dobry dla wszystkich byłoby nie tylko głupie, ale także narzucało tej osobie mój punkt widzenia, czego robić w żadnym wypadku nie chce.
Uśmiechnął się po czym ciągnął dalej.
-Jestem Stanley Hamilton i proponuję od razu przejść na ty. Będzie to nie tylko prostsze, ale także przyszłościowe. Jestem przekonany, że kiedyś nikt nie będzie się zwracał do drugiej osoby per Pan. Język dąży do uproszczenia. Przynajmniej język codzienny, bo język naukowy wręcz przeciwnie im więcej wynajdziemy tym bardziej będzie skomplikowany, tak że kiedyś nawet wykształceni ludzie nie będą wstanie pojąć jak działają najnowsze konstrukcje. Więcej, z racji stopnia skomplikowania urządzeń język opisujący ich działanie będzie tak samo skomplikowany uniemożliwiając wytłumaczenie ludziom jak dana rzecz działa. Wyjątek będzie stanowiła jedynie garstka specjalistów.
Potarł palcami nos i przeszedł do rzeczy.
-Oczywiście jako osoba inteligentna domyślasz się po co tu przyszedłem.

Geraldine McDonald

Obecność : Obecny
Częstotliwość odpisów : 2-5 postów w tygodniu
Liczba postów : 78
Postów fabularnych : 56
Join date : 14/02/2018
avatar
Śnieżynka
Zobacz profil autora http://atlas.forumpolish.com/f34-geraldine-mcdonald
Sob Kwi 14, 2018 9:07 pm
Zauważyła, że jakoś niespecjalnie chciał ciągnąć temat nieudanej powieści. W sumie mało kto lubił opowiadać o swoich niepowiedzeniach, nie dziwiła mu się więc wcale.
- To tak bez żadnej adrenaliny, czy coś. Wszystko musi być rozpisane, wyliczone, czy źle mi się wydaje? - Czyli tak naprawdę nie był wcale ryzykantem, musiał mieć wszystko przemyślane i dopiero wtedy sprawdzał, czy działa. Tak spontanicznie chyba było nieco ciekawiej, a zarazem niebezpieczniej.
- Wszystko zależy od tego, kogo chcesz pocałować, różnie się to może skończyć, czyż nie? - Geraldine nie była przyzwyczajona do rozmów o takich rzeczach, raczej wydawało jej się, że to się po prostu dzieje przez chwilę, jakąś atmosferę, czy inne takie.
Obserwowała go, w sumie to nie reagowała, bo była ciekawa, czy faktycznie zrobi to, o czym tyle mówił.
- Jesteś przekonany? Czyli to tak trochę zawodowe podejście do życia. - Nie odrywała wzroku od mężczyzny, miała świadomość, że jest  coraz bliżej i, że za chwilę nie będzie miała specjalnie pola do manewru, ale czy to ją obchodziło w tym momencie? No nie, była zaciekawiona rozwojem sytuacji.


I have a bad habit of searching for beauty in beasts and forever in temporary people.
[mru]

Stanley Hamilton

Obecność : Obecny
Częstotliwość odpisów : Kilka postów dziennie
Liczba postów : 17
Postów fabularnych : 18
Join date : 03/04/2018
avatar
Nowicjusz
Zobacz profil autora
Sob Kwi 14, 2018 9:40 pm
-Oczywiście, że wszystko musi być wyliczone i sprawdzone. Odwaga to nie to samo co głupota. Po co ryzykować skoro można nie ryzykować? Czasem nie ma jednak innego wyjścia i ryzykować trzeba - dodał tajemniczo.
-Kogo? No Ciebie oczywiście, a że różnie się to może skończyć. No właśnie po to to robię, żeby zobaczyć jak się to skończy.
Był już tak blisko, że traciła możliwość manewru, nie zrobiła jednak nic żeby go powstrzymać ani gestem, ani słowem. Najwidoczniej się jej spodobało.
-Tak jestem przekonany. A zawodowe podejście do życia mam zawsze, o czym zaraz się naocznie przekonasz, bo będę udowadniał prawdziwość pewnej teorii.
To powiedziawszy pocałował ją namiętnie czy tego chciała czy nie.

Geraldine McDonald

Obecność : Obecny
Częstotliwość odpisów : 2-5 postów w tygodniu
Liczba postów : 78
Postów fabularnych : 56
Join date : 14/02/2018
avatar
Śnieżynka
Zobacz profil autora http://atlas.forumpolish.com/f34-geraldine-mcdonald
Sob Kwi 14, 2018 10:17 pm
- Ale te obliczenia mogą być nieco nudne, moim zdaniem zabawniej jest ryzykować. - W sumie ona zawsze przyjmowała taką postawę, nie lubiła myśleć przed tym, jakie decyzje podejmowała, co czasem nie najlepiej się dla niej kończyło. 
- Tak właściwie, to co robisz? - Zdawała sobie sprawę, że najprawdopodobniej jest kolejnym eksperymentem Hamiltona, co w sumie wydawało jej się być całkiem zabawne. Zapewne do czasu, nie do końca wiedziała, co kieruje jego czynami, co nieco ją zastanawiało. 
Nie zrobiła nic, bo była ciekawa, jak skończy się ta sytuacja, a w zasadzie faktycznie podobała jej się ta gra i może sam mężczyzna też nieco jej się zaczął podobać? Na to pytanie odpowiedź zna tylko Geraldine. 
- Wszędzie teorie.. - Nie zdążyła nawet specjalnie się odezwać, kiedy poczuła jego usta na swoich. Spodziewała się tego, chociaż z drugiej strony nie była przekonana, że dokona tego czynu. Także odwzajemniła pocałunek, choć nie było to specjalnie w jej stylu, Ger raczej bardzo długo się zastanawiała nad tym, kogo dopuszcza do takich sytuacji, w tym momencie było zupełnie inaczej, a w sumie nawet nie żałowała, że to zrobiła.


I have a bad habit of searching for beauty in beasts and forever in temporary people.
[mru]

Stanley Hamilton

Obecność : Obecny
Częstotliwość odpisów : Kilka postów dziennie
Liczba postów : 17
Postów fabularnych : 18
Join date : 03/04/2018
avatar
Nowicjusz
Zobacz profil autora
Sob Kwi 14, 2018 10:40 pm
Wszystko poszło zgodnie z planem. Ba, nawet lepiej gdyż Geraldine postanowiła odwzajemnić pocałunek. Widać powiedzenie "cicha woda brzegi rwie" jest jak najbardziej trafne. Przedłużył więc nieco pocałunek, a potem jakby nigdy nic usiadł na swoje miejsce i napił się wody, która zdążyła już wystygnąć.
-Eksperyment skończony, teraz możemy przejść do punktu następnego. Morza są bardzo głębokie prawda? Ale jak bardzo i czy zbadano ich dna? Mam namyśli takie bardzo głębokie miejsca. Mam pomysł na pewno zwierze, ale muszę znać głębokość mórz. No i jeszcze takie pytanie, co się dzieje z odchodami zwierząt morskich? Naskórkiem, trupami jeśli jakieś umrą, resztkami z polowań itd. Opadają na dno? rozpuszczają się w wodzie? A może wypływają na powierzchnie?
Mówił to tonem rzeczowym, konkretnym jakby przed chwilą nic się nie wydarzyło. Nagle jednak wypalił.
-I jak podobało się? - uśmiechnął się przy tym, ale na razie tylko trochę.

Geraldine McDonald

Obecność : Obecny
Częstotliwość odpisów : 2-5 postów w tygodniu
Liczba postów : 78
Postów fabularnych : 56
Join date : 14/02/2018
avatar
Śnieżynka
Zobacz profil autora http://atlas.forumpolish.com/f34-geraldine-mcdonald
Sob Kwi 14, 2018 11:00 pm
Cóż, Stanley, który wyglądał jak bezbronny cocker spaniel powodował, że Ger nie mogła u odmówić. No nie byłaby sobą. Doszło do tego, co najwyraźniej zamierzał od jakiegoś czasu. Kiedy wracał na swoje miejsce oblizała wargi. To do czego przed chwilą doszło było tak bardzo nie w jej stylu, że nawet się nad tym nie zastanawiała. Zdziwiła się jego słowami, no ale skoro chciał dalej pytać postanowiła odpowiadać na pytania.
- Cóż, dosyć niedawno odkryto, że można znaleźć coś takiego jak rowy oceaniczne, więc cały pogląd się zmienił, coś około jedenastu kilometrów, więc całkiem sporo. Jeśli chodzi o odchody, naskórek, trupy to wszystko trafia znowu do ekosystemu. Materia krąży, wraca do organizmów w innych formach. - Geraldine czytała na ten temat sporo, można nawet powiedzieć, że trochę interesowała ją chemia organiczna, ale tylko trochę.
- Jakie zwierzę wymyśliłeś? - Była tego dosyć ciekawa, postanowiła więc dowiedzieć się o co mu chodzi.
- No, chyba mi się podobało, nie wiem jednak jak na to zareagowała twoja fizyczna strona, jakieś wnioski naukowe, bo było to przecież tylko doświadczenie? - Była nieco zawiedziona, że mężczyzna potraktował ją jako jeden ze swoich eksperymentów, nie dała jednak po sobie znać, że tak było, albo że tak się poczuła.


I have a bad habit of searching for beauty in beasts and forever in temporary people.
[mru]

Stanley Hamilton

Obecność : Obecny
Częstotliwość odpisów : Kilka postów dziennie
Liczba postów : 17
Postów fabularnych : 18
Join date : 03/04/2018
avatar
Nowicjusz
Zobacz profil autora
Sro Kwi 18, 2018 11:03 pm
-Może inaczej zadam pytanie - zwrócił się do Geraldine - są trzy możliwości, materia opada na dno, materia wypływa na powierzchnię, materia rozpuszcza się w wodzie. To jest z mojej dziedziny, fizyki. Interesuje mnie jaki procent się rozpuszcza, jaki wypływa, a jaki opada. Głównie jaki procent opada na dno. Jakie zwierze wymyśliłem powiem jak już mi dokładnie odpowiesz na to pytanie.
Sięgnął po swoją wodę i wypił ją do końca. Wysłuchawszy dziewczyny postanowił dalej grać w grę.
-No wiesz co? "Chyba mi się podobało?" Jak możesz! Znaczy, nie żebym się obrażał, bo mnie nie pochwaliłaś, chodzi o to że nie wiesz. Po to przeprowadza się eksperyment żeby wiedzieć. Ja chciałem sprawdzić, czy pozwolisz się pocałować i jak na to zareagujesz. Reakcja była... ciekawa. No, ale ty NIE WIESZ czy się podobało? Jeśli nie wiesz to trzeba powtórzyć eksperyment i tak do skutku aż będziesz pewna wyniku. Tylko wiesz, nie przesadzaj, eksperymentować też trzeba z umiarem.
To powiedziawszy zaczął się śmiać, ale uprzejmie tak bardziej razem z Geraldine niż z niej.

Geraldine McDonald

Obecność : Obecny
Częstotliwość odpisów : 2-5 postów w tygodniu
Liczba postów : 78
Postów fabularnych : 56
Join date : 14/02/2018
avatar
Śnieżynka
Zobacz profil autora http://atlas.forumpolish.com/f34-geraldine-mcdonald
Yesterday at 12:33 pm
Geraldine raczej nie była chemikiem i nie do końca ją interesowało to, o co pytał.
- Jeśli mam być szczera, to nie mam pojęcia, bo nigdy nie interesowałam się tym jakoś specjalnie, nie szukałam konkretnych informacji na ten temat, ale można to pewnie gdzieś znaleźć. - No na tyle, na ile był dostępne takie badania, jednak pewnie nie było wiadomo zbyt wiele. 
- Dziwnie jest być obiektem czyjegoś eksperymentu, stąd to chyba, nie jestem przyzwyczajona do takich sytuacji, nie to co Ty. - Lustrowała go wzrokiem. Zastanawiała się jak często przeprowadza doświadczenia, a dopiero co poznanych osobach. 
- A jeśli obiekt nie da na sobie przeprowadzić eksperymentu po raz drugi co wtedy, dochodzi do niepowodzenia? - Nie do końca wiedziała, czy chce być czyimś doświadczeniem stąd to całe gdybanie.


I have a bad habit of searching for beauty in beasts and forever in temporary people.
[mru]

Sponsored content


Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematuSkocz do: